Aktualne zdjęcia

galeria lewa
galeria lewa1
galeria lewa10
galeria lewa11
galeria lewa12
galeria lewa13
galeria lewa14
galeria lewa15
galeria lewa16
galeria lewa17
galeria lewa18
galeria lewa19
galeria lewa2
galeria lewa20
galeria lewa3
galeria lewa4
galeria lewa5
galeria lewa6
galeria lewa7
galeria lewa8

Kalendarz wydarzeń

luty 2021
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28

Partnerzy

 

 

    

   

  

  

 

Nord Cup 2020 - sprawozdanie

Sprawozdanie z regat „Lotos Nord Cup 2020”

Regaty w okresie wakacyjnym mają to do siebie, że piszący sprawozdania zapominają na urlopie o swoich obowiązkach. Cóż sypię głowę popiołem, zakładam pokutny wór i piszę bo zaraz Prezes połamie mi palce i będę musiał pisać na klawiaturze językiem a to dość trudne…podobno J.

Nord Cup w dobie pandemii był rozwleczony na kilka tygodni i z pierwotnego planu wyszły nici, ale na szczęście 11 i 12 lipca stanęliśmy na starcie. Od wielu lat uważałem że NC ma swój urok i standard, pomimo drobnych wpadek czy niedogodności uważałem, że warto tam być, ale może od początku.

 

Przez zawirowania mogłem dotrzeć do Górek dopiero w sobotę, co nie było aż takim wyzwaniem, zważywszy że mam coś ze 20 km do nich. Zapisy przez Internet ułatwiają proces rejestracji i później już tylko szybki meldunek w biurze i taklowanie. Wszystko sprawnie i z uśmiechem. Wiatru w marinie za dużo nie było, ale mieliśmy meldunki, że na zatoce jest dobrze. Flota regatowa wyglądała dość przyzwoicie: 11 - Korsarzy, 14 - 505 i 6 - J70. Na pewno organizatorzy liczyli na więcej ale patrząc na ogólną sytuację w kraju to uważam że było dobrze. Na akwenie rzeczywiście było dobrze, wiatr z każdym kwadransem trochę dorzucał na skali.

 

Morze troszkę falowało, co dawało dodatkowe przeżycia ( szczególnie dla tych co nie byli na NC17, bo teraz to było lajt) . Chlapało z dołu parę razy z góry, ale generalnie naprawdę było fajnie . Przewrotek nie było za dużo i z tego co zauważyłem raczej tylko na pełniaku się one przytrafiały. Były też awarie sprzętu i drobne stłuczki na szczęście nikt nie trafił na nosze, a i sprzęty były systematycznie odbudowywane (kto by pomyślał , że stolik szotów grota może się odkręcić? - ja nie, więc po dwóch wyścigach z trudem wracamy do mariny). Na brzegu jak to na brzegu, bywa piwko , jedzenie , naprawy i rozmowy dłuższe lub krótsze.


Drugi dzień na start, warunki podobne tyle ze z tendencją opadającą, więc ostatni wyścig jest już naprawdę spokojny. My po naprawie, ale z duża stratą raczej eksperymentujemy niż się ścigamy, a dodatkowo złe decyzje wyścigowe raczej nam nie pomagają J. Natomiast z przodu się dzieje, walka o 1 miejsce jest twarda i nikt jeńców nie bierze, a i ostatnie miejsce na podium ma co najmniej dwóch jak nie trzech kandydatów. Koniec.

Podsumowaniem regat dla mnie jest mój szeroki uśmiech z zabawy na wodzie i z rywalizacji pomimo słabego wyniku. Uśmiech Toli bo było super. Uśmiech nowych Kasi, Michała i Marcina że było super. Radość zwycięzców Wojtka i Łukasza, ale i tych za nimi czyli Roberta i Piotra oraz Marcina i Piotra.

Pozdrawiam

Owieczka
POL-32