Aktualne zdjęcia

galeria lewa
galeria lewa1
galeria lewa10
galeria lewa11
galeria lewa12
galeria lewa13
galeria lewa14
galeria lewa15
galeria lewa16
galeria lewa17
galeria lewa18
galeria lewa19
galeria lewa2
galeria lewa20
galeria lewa3
galeria lewa4
galeria lewa5
galeria lewa6
galeria lewa7
galeria lewa8

Kalendarz wydarzeń

październik 2018
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4

Partnerzy

 

 

    

   

  

  

 

III Piknik Korsarski – Sprawozdanie

III Piknik Korsarski – Sprawozdanie

Czas biegnie nieubłaganie, lato pakuje walizki a jesień puka do drzwi.
Dla jednych to powód do zmartwienia, dla innych wręcz przeciwnie.
Korsarze należą do tej drugiej frakcji albowiem Lubelska Grupa Regatowa zaprosiła wszystkich chętnych na III Piknik Korsarski rozgrywany na wodach Jeziora Piaseczno w dniach 22-23 września.

Piątek przywitał nadciągające załogi prawdziwie letnią pogodą, niemal 30 stopni na plusie i wiatr zachęcający do treningu. Popołudnie upłynęło na przygotowywaniu sprzętu, podglądaniu innych, poradach i ostatnich zmianach.  Zaś wieczór i znaczna część nocy spędzona w blasku płonącego ogniska, okraszona smakowitym zapachem pieczonych kiełbasek oraz kropelką złocistego trunku rodem z naszej Lubelskiej Ziemi była godnym zakończeniem tego dnia.

W sobotę natura zdecydowała obwieścić wszem i wobec nadejście jesieni w sposób nie pozostawiający nikomu złudzeń.
Deszcz i momentami porywisty wiatr przywitał budzących się ze snu Korsarzy, a dla niektórych było to ciężkie budzenie J
Na szczęście około 10-tej deszcz ustał, wiatr ucichł, nadszedł czas na ostatnie przygotowania przedstartowe. Zgodnie z planem w południe zejście na wodę i start do pierwszego wyścigu pod czujnym okiem Oli – etatowej piknikowej Sędziny.
Najpierw osiem załóg klasy Korsarz , później młodzież na jachtach klasy Europa w liczbie sztuk 4.
Tego dnia udało się rozegrać pięć wyścigów, zaś warunki wiatrowe z każdy kolejnym wyścigiem były coraz lepsze.
Niektóre załogi z obu klas wyraziły chęć i potwierdziły czynem konieczność kąpieli w wodach jeziora, albo chciały sprawdzić sprawność sił pomocowych na RIBie w damskiej obsadzie Emilki i Olgi.
Pogoda jak by na nas czekała, chwila oddechu po wyścigach, czas na sklarowanie łódek, zjedzenie miski smakowitej zupy i niebo otworzyło się aby strugami deszczu zapłakać nad kończącym się sezonem. Jedynym smutnym momentem wieczoru spędzonego przy ognisku była niestety porażka naszych siatkarzy mimo korsarskiego wsparcia w roli kibiców.

Niedziela zaś powitała nas rześkim porankiem, z pięknym słońcem i solidnym wiatrem, który tak korzystnie zmienił kierunek, że pozwolił ustawić trasę wykorzystującą całą długość jeziora. Dwa szybkie wyścigi i wszystko jasne.
Jerzy i Kama na najwyższym stopniu podium, Duduś i Trapez tuż za nimi a podium uzupełnił Robert z Ulą.
Było cudnie. Cytując klasyka – „Kto nie był ten pała”. Do zobaczenia w Tarnobrzegu.