Aktualne zdjęcia

2015_galeria-lewa 1
2015_galeria-lewa 10
2015_galeria-lewa 11
2015_galeria-lewa 12
2015_galeria-lewa 13
2015_galeria-lewa 14
2015_galeria-lewa 15
2015_galeria-lewa 2
2015_galeria-lewa 3
2015_galeria-lewa 4
2015_galeria-lewa 5
2015_galeria-lewa 6
2015_galeria-lewa 7
2015_galeria-lewa 8
2015_galeria-lewa 9
galeria lewa
galeria lewa1
galeria lewa10
galeria lewa11
galeria lewa12
galeria lewa13
galeria lewa14
galeria lewa15
galeria lewa2
galeria lewa3
galeria lewa4
galeria lewa5
galeria lewa6
galeria lewa7
galeria lewa8
galeria lewa9

Kalendarz wydarzeń

czerwiec 2018
P W Ś C Pt S N
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1

Partnerzy

 

 

    

   

  

  

 

Puchar Jeziora Charzykowskiego 2018 - sprawozdanie

Puchar Jeziora Charzykowskiego 19-20.05.2018.


Mimo, że nie była to oficjalnie impreza otwierająca tegoroczny sezon PFKK, na takie miano w pełni zasłużyła. Frekwencja - 21 łódek ścigających się, na 22 obecne w Marinie należy do jednej z najliczniejszych w historii Stowarzyszenia. Co więcej, impreza przyporządkowana organizacyjnie Flocie Północnej zgromadziła załogi z całej Polski i jedną z Berlina.
Pierwsi Korsarze zaczęli zjawiać się już w czwartkowe popołudnie (nie licząc tych zadomowionych w Charzy). Mieli dzięki temu sporo czasu na otaklowanie swoich jachtów i piątkowe treningi. Pogoda była wyśmienita, chociaż wiatr bardzo wymagający. Szkwały przekraczały 6B, a odkrętki ponad 90 stopniowe wymagały ekstremalnie szybkich reakcji. Oczywiście nie obyło się bez wywrotek i awarii. Najpoważniejsza z nich- zniszczenie stalowej podwięzi wantowej skutecznie wyeliminowała POL-53 „Jacobson” z dalszej rywalizacji. Jeszcze trochę teoretycznych dyskusji na brzegu i pojawiła się nowa fala załóg nadciągających po piątkowym zakończeniu pracy. W ten naturalny sposób przygotowania techniczne przeistoczyły się w nocne spotkanie towarzyskie.
Dla POL 25 „Mojamoja” była to pierwsza impreza w Polskiej Flocie po półtorarocznej przerwie. W nowym składzie, z Rafałem w załodze, zaliczyliśmy wcześniej tylko kilka pływań zimowych oraz trening i ściganki niemiecko-austriackie Riva Cup na Gardzie.

Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, czy uda nam się zjawić w Charzy. Zgłaszamy się oficjalnie dopiero w sobotę, czyli płacimy „frycowe”- zwiększoną opłatę startową. Sędzia Regat, p. Roman Chyła, jest doskonale obeznany z Korsarzami, więc odprawa jest krótka i treściwa. Piękne słońce na błękitnym niebie, szkwalisty wiatr, ale nieco słabszy niż w piątek, motywują nas do sprawnego zejścia na wodę. Jak zwykle w Charzy pojawiają się dwie opcje- miłośnicy slipowania z pomostu i startowania z plaży. Wkrótce cała Flota sprawnie śmiga na linii startu. Wybieramy pin i była to jedynie słuszna decyzja. Po ostrej walce dopływamy na metę na piątej pozycji- plan minimum osiągnięty! Wywalczyliśmy przywilej napisania sprawozdania z imprezy...

 


Kolejne cztery biegi przebiegają bardzo szybko. Słońce, fajny wiatr i rywalizacja robią swoje. Trafiamy do „naszej” ligi kończąc zwykle około 7-8 miejsca. W tych zmaganiach najczęściej walczymy z Mateuszem i Antkiem na POL 55 „Casiopea”. Dzięki Koledzy za sportową rywalizację!

Popołudnie mija równie szybko. Obiad w pobliskiej „Buchcie”, potem zebranie sprawozdawcze PFKK. Przyszłoroczny Euro Cup odbędzie się na Gardzie, my powoli przymierzamy się do jego organizacji w 2021, szukamy już odpowiedniej lokalizacji. Mistrzostwa Floty Centralnej, zapowiadane obrazowo przez Martineza, odbędą się na nowym akwenie w Jeziorsku. Ciekawe jak towarzysząca im Noc Świętojańska przełoży się na frekwencję. Bogdan podsumowuje finanse PFKK (kasa na plusie! Chwała Ci Bogu!). Konstytuuje się Flota Zachodnia. Krótka dyskusja o ubiorach flotowych i rozdanie pięknych kalendarzy regatowych wykonanych przez Arka. Jeszcze tylko podsumowanie pierwszej imprezy sezonu w Lublinie, zapowiedź Mechelinek i MP na Święcajtach, i już lecimy na „chrzciny” nowicjuszy: POL 38 „Filet”, POL 60 „Missy” i POL 61 „Papillon”. Ich właściciele podejmują nas iście po korsarsku. Wieczór tradycyjnie kończymy przy ognisku.

Niedzielna pogoda dalej wyśmienita, jedynie wiatru brakuje. Odroczka na wodzie kusi nas wyskokiem na górny znak, dzięki czemu prawie spóźniamy się na start. Trasa krótka, więc rywalizacja tym bardziej zacięta. W drugim biegu Flota zmaga się z flautą zakończoną odkrętką, z halsówką na dolną boję. Kończymy całą imprezę na ósmym miejscu, trochę zaskoczeni olbrzymim postępem w technice żeglowania poczynionym przez prawie wszystkie startujące załogi. Jest MOC!


Szybkie roztaklowanie i uroczystość nagrodzenia zwycięzców: 1- POL 14 „SuperNova”, 2- POL 60 „Missy”, 3- POL 59 „Strefa Wiatru”. A dzięki wsparciu Sponsorów (szczególne podziękowania dla Andrzeja z Narwala) losujemy też upominki dla wszystkich załóg. Bogu osładza nam drogę powrotną specjałem z Bonn- żelkami Haribo.

 

Regaty w Charzy zwykle kojarzą mi się bardzo pozytywnie. Tak było również tym razem. Wspaniała pogoda, perfekcyjna organizacja, super frekwencja, a przy tym zacięta sportowa rywalizacja. Fajnie było znowu spotkać starych znajomych, posłuchać gitary Arka i skrzypiec Janusza, ale też poznać nową załogę POL 61 „Papillon”- Piotra i Artura. A POL 60 „Missy” już wkrótce ma mieć pełny damski skład... 

 

Eeech, warto być Korsarzem ;-)