Korsar 1968 rok - remont
No i kupiłem Korsara....
Emocje, motylki w brzuchu i ekscytacja. Kupiłem piękną łódkę klasy Korsar (narodowa klasa niemiecka). Wyglądała przepięknie. Śmiało mogę powiedzieć, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Jak tylko ją zobaczyłem to wiedziałem, że nawet jak poprzedni właściciel nic nie spuści z ceny to i tak ją wezmę. Utargowałem 300zł i szczęśliwy pojechałem do domu. Acha......moja żona nic nie wiedziała. Trochę mi się dostało, ale jak powiedziałem, że to prezent dla naszego synka na 18 urodziny to trochę jej przeszło ;o))- Kuba miał wtedy 11 miesięcy, ale co tam ;o)).










